sobota, 22 marca 2014

Wiosna - ach, to Ty...


Dzisiaj propozycja wiosenna i muzyczna zarazem -  utwór, który jako jeden z dziesięciu znalazł się na płycie zespołu PLATEAU  pt. „Projekt Grechuta”.  Premiera  tego albumu odbyła się  21 marca 2011 r. 
Płyta zawiera piosenki  z repertuaru Marka Grechuty  w nowych aranżacjach, znacznie odbiegających od oryginalnych wykonań. Patronat honorowy nad albumem objęła wdowa po Marku Grechucie, Danuta Grechuta.

Teledysk do tego utworu możecie obejrzeć poniżej . Mamy nadzieję, że od dzisiaj aż do samego lata będziecie nucić słowa tej piosenki…



niedziela, 2 marca 2014

Kamienie na szaniec


"Za przyjaźń, za wolność, za każdego z Nas..."


 „Być zwyciężonym i nie ulec – to zwycięstwo.”
Oto dewiza jaką w życiu kierują się trzej młodzi przyjaciele Alek, Zośka i Rudy. W rolach przyjaciół: Marcel Sabat, Tomasz Ziętek i Kamil Szeptycki.
Młodzi aktorzy, doświadczony reżyser (Robert Gliński) i najlepszy obecnie polski operator (Paweł Edelman). Szykuje się więc świetna produkcja. Nowy zwiastun „Kamieni na szaniec” daje nadzieję na kino wojenne na najwyższym poziomie.
Ostateczny zwiastun poniżej. Oceńcie więc sami…


Czy tak będzie dowiemy się 7 marca – wtedy właśnie film Roberta Glińskiego "Kamienie na szaniec" wchodzi na ekrany. Już teraz jednak budzi on ogromne kontrowersje, rozpętała się wokół niego swoista burza. Główne zarzuty to "odarcie bohaterów z szacunku" czy wręcz zakłamanie prawdy historycznej...
Czy tak jest rzeczywiście? Nasze relacje (reakcje) na tę ekranizację/adaptację (?) wkrótce na naszym blogu, bo na film wybierzemy się na pewno...


Już teraz natomiast możecie posłuchać utworu "4:30".
To pierwszy w całości autorski, polski tekst Dawida Podsiadło. Inspiracją do jego napisania było aresztowanie Rudego, bohatera "Kamieni na szaniec", o tytułowej godzinie 4:30 nad ranem...



Hobbit: Pustkowie Smauga



Rok temu, po długich oczekiwaniach fanów „Władcy Pierścieni”, mogliśmy podziwiać kolejną produkcję Petera Jacksona. „Hobbit: Niezwykła podróż” odniósł ogromny sukces, jak zresztą można się było tego spodziewać. W końcu jest to ekranizacja bestsellera Tolkiena, którego chyba nie muszę nikomu opisywać.
            W kolejnej części - Hobbit:Pustkowie Smauga powracamy do krainy Śródziemia, by wraz z Bilbo (w tej roli fenomenalny Martin Freeman) żądnym przygód hobbitem, czarodziejem Gandalfem oraz zgrają nieokrzesanych krasnoludów kontynuować niesamowitą podróż, mającą na celu odzyskanie Samotnej Góry (domu krasnoludów) z łap przerażającego smoka o imieniu Smaug. Jednak do wnętrza Samotnej Góry nie jest łatwo się dostać. Prowadzą tam ukryte drzwi, które otworzyć można tylko określonego dnia. Krasnoludy na czele z Thorinem Dębową Tarczą wraz z Bilbo, którego zatrudniły jako włamywacza, muszą się pospieszyć, jeśli nie chcą utracić tej niepowtarzalnej szansy. A czasu zostało niewiele…
            Jednak sam scenariusz nie wystarczy do stworzenia tak chętnie oglądanej produkcji. Film to czysta perfekcja również pod względem graficznym. Poza tym gra aktorska jest wzorem do naśladowania. Pierwszorzędnym połączeniem obu tych aspektów jest tytułowa postać Smauga, która jest kapitalnie narysowana. Hipnotyzujące ogromne ślepia, no i oczywiście wspaniały, niski głos wydaje się być niemożliwym do zdubbingowania przez człowieka. A jednak. Dokonał tego Benedict Cumberbath. Na wyróżnienie zasługuje też niezwykle klimatyczna muzyka.
            Podsumowując, film niesamowity pod każdym względem. Mimo iż trwa ponad dwie i pół godziny (podobnie jak pierwsza część), ani jedna scena nie sprawiła, że miałam ochotę zerknąć na zegarek (czego nie mogę powiedzieć o wspomnianej części pierwszej). Polecam każdemu, kto żądny jest wrażeń - zarówno merytorycznych jak i wizualnych na najwyższym poziomie.
Paulina Kowalska