sobota, 27 września 2014

Złote Lwy 2014



20 września  
odbyła się ceremonia rozdania nagród
39 edycji Festiwalu Polskich 
Filmów Fabularnych w Gdyni.

W skład jury wchodziło wiele znamienitych osób, takich jak: reżyser, pisarz i scenarzysta Ryszard Bugajski. W składzie międzynarodowego jury zasiadali także: rumuński reżyser i scenarzysta Alexandru Baciu, ekspert ds. sprzedaży i dystrybucji filmów Tom Davia, krytyczka filmowa Maggie Lee, scenarzysta Grzegorz Łoszewski, wokalistka i reżyserka Maria Sadowska, aktor i reżyser Omar Sangare, pisarka Olga Tokarczuk i aktorka Małgorzata Zajączkowska

Główną nagrodę filmową  Złote Lwy otrzymał film “Bogowie” opowiadający o życiu profesora Zbigniewa Religi, który dokonał pierwszego w Polsce, udanego przeszczepu serca.
Srebrnego Lwa zgarnął film “Pod Mocnym Aniołem, reżyserowany przez Wojciecha Smarzowskiego.
Najlepszą pierwszoplanową aktorką według jury okazała się Zofia Wichłacz (film  “Miasto 44”).
Najlepszym męskim aktorem natomiast został Tomasz Kot (film “Bogowie”).

Nagrody:
Złote Lwy: "Bogowie" (reżyseria Łukasz Palkowski)
Srebrne Lwy: "Pod Mocnym Aniołem" (reżyseria Wojciech Smarzowski)
Nagroda Specjalna Jury: "Obywatel" (reżyseria Jerzy Stuhr)

Nagrody Indywidualne:
Władysław Pasikowski – za reżyserię filmu "Jack Strong"
Krzysztof Rak – za scenariusz filmu "Bogowie"
Zofia Wichłacz – za główną rolę kobiecą w filmie "Miasto 44"
Tomasz Kot – za główną rolę męską w filmie "Bogowie"
Krzysztof Skonieczny – za debiut reżyserski filmu "Hardkor disko"
Jaśmina Polak - za debiut aktorski w filmie "Hardkor disko"
Kacper Fertacz – za zdjęcia do filmu "Hardkor disko"
Mikołaj Trzaska – za muzykę do filmu "Pod Mocnym Aniołem"
Wojciech Żogała – za scenografię do filmu "Bogowie"
Elena Babenko – za drugoplanową rolę kobiecą w filmie "Fotograf"
Dawid Ogrodnik – za drugoplanową rolę męską w filmie "Obietnica"
Bartosz Putkiewicz – za dźwięk w filmie "Miasto 44"
Paweł Laskowski – za montaż filmu "Pod Mocnym Aniołem"
Agnieszka Hodowana i Aneta Brzozowska – za charakteryzację do filmu "Bogowie"
Małgorzata Braszka i Michał Koralewskii – za kostiumy do filmu "Jack Strong"
Vit Komrza za efekty specjalne w filmie "Miasto 44"

Mateusz Konieczny


Poniżej zamieszczamy oficjalny zwiastun filmu "Bogowie" - tegorocznego zwycięzcy 39 FPFF w Gdyni


RANKING - książka wakacji 2014




Czego już nie próbowano, żeby zachęcić uczniów do czytania? Przekonywano, namawiano, podsuwano... Nawet dobry przykład nie wystarczył! 
My zrobiliśmy inaczej: sprowokowaliśmy Was do tego, żebyście sami postanowili porozmawiać o książkach...
Stąd nasz ranking :)
Kulturalni(e) nakręceni  po BARDZO skrupulatnym podliczeniu wszystkich Waszych głosów przedstawiają wyniki RANKINGU. Pytaliśmy Was o książki, jakie przeczytaliście podczas tegorocznych wakacji.
Najwięcej głosów wśród uczniów klas pierwszych, drugich i trzecich otrzymał "Harry Potter" i to ten tytuł zajmuje zaszczytne miejsce pierwsze.



Na miejscu drugim znalazła się książka "Gwiazd naszych wina" Johna Greena, na trzecim zaś  "Papierowe miasta" tego samego autora.





Popularnością podczas tegorocznych wakacji cieszyły się również następujące książki:
  • "Pamiętnik narkomanki"
  • "Percy Jackson i bogowie olimpijscy"
  • "Naznaczona"
  • "Jesteś cudem"
  • "Kosogłos"
Nasz ranking jednoznacznie pokazał, że najbardziej zaczytaną grupą w naszej szkole są uczniowie klas trzecich.

PS Wszystkim, którzy oddali swój głos w naszym rankingu BARDZO serdecznie dziękujemy

Rymowanka Patryka


To ja - Patryk Werajtis
Co lubię - poniżej przeczytajcie
i dzięki  temu bliżej mnie poznajcie.

Najbardziej fascynuje mnie muzyka,
mam na jej punkcie bzika.
Dlatego gram na fortepianie,
lecz nie wychodzi mi śpiewanie.

A kiedy znajdę wolną chwilę,
to nad kostką Rubika się pochylę.
Mam dużą kolekcję, kostek wiele -
jak je ułożyć, wiedzą się podzielę.

Lubię na płótnie obrazy malować,
wielkimi artystami się inspirować.
I jeszcze dużo książek czytam -
fantastyczne, przygodowe,
dlatego moje życie jest kolorowe!

A wieczorami trochę rymuję,
gdy ktoś to przeczyta,
to DZIĘKUJĘ !

sobota, 20 września 2014

Nowy skład zespołu


NOWY SKŁAD ZESPOŁU
Kulturalni(e) nakręconych,
rok szkolny 2015/2016 i 2016/2017

Oto oni:
Szczęściara - "urwana z choinki", dziewczyna interesująca się zupełnie innymi rzeczami niż przeciętna nastolatka :)
Victoria Pelka - zwariowana i pełna pomysłów; uwielbia książki przygodowe, ale jednak najbardziej kocha "Małego Księcia"; jej życiowe motto brzmi: "Nigdy nie dorosnąć"
Paulina ("Dżesiczka") Pawlik - uśmiechnięta, kochająca zwierzęta i książki fantastyczne; ma bzika na punkcie Harry'ego Pottera; zaczęła naukę języka francuskiego i migowego
Patryk Werajtis - interesuje się muzyką, uczy się gry na pianinie i gitarze, układa kostkę Rubika na czas; lubi malować i czytać książki
Karolina ("Karyna") Tymochowicz - szalona i radosna osoba, ciekawa życia, ciekawa wszystkiego; interesuje się pływaniem; uwielbia szelki i tęczę
Zosia ("Ałżelika") Krogul - uśmiechnięta i koleżeńska, lubi pływać i oczywiście czytać książki ;) 
Sonia ("Dżoana") Czerwik - lubi oglądać filmy, spać i jeść; trenuje pływanie; miłośniczka Francji.
Zuzia ("Vaneska") Ścibura - zawsze uśmiechnięta; umie posługiwać się językiem Hangul i Braille'a; lubi sushi, właśnie rozpoczęła naukę języka japońskiego
Wikibam - uwielbia książki fantastyczne oraz seriale; pisze to, co myśli. Jest szczera i nie owija w bawełnę, więc strzeżcie się...
Nata - kocha książki fantastyczne, uwielbia rysować i malować. Uczy się grać na keyboardzie. Skazana na towarzystwo Wikibam.
Ola Nowrot (Nowa) - interesuje się żeglarstwem, lubi jeździć na deskorolce. Ambitna gaduła; totalnie radosna i zakręcona
Weronika Krakowiak - interesuje się łucznictwem, lubi oglądać filmy i czytać książki; szalona i szczera gaduła; ma bzika na punkcie "Igrzysk śmierci"
Natalia Płominska - miła, sympatyczna osoba, która lubi zawierać nowe znajomości i  jest ciekawa świata; interesuje się kultowymi autami PRLu
Gosia Wyskiel - przyszła artystka; słucha muzyki metalowej; lubi się dobrze bawić
Maniaczka - nadal poszukuje rodzaju żeńskiego słowa "sportowiec" ("sportsmenka" jakoś ją nie przekonuje); zawsze i wszędzie jest na wszystko przygotowana

piątek, 19 września 2014

Tajemnica?


Zimny wiatr owiewał jej ciało. Pod jego naporem bieg dziewczyny był wolniejszy niż zwykle. Sportowe buty, bluza i zwykłe dresy, a w nich paczka papierosów kojących zszargane nerwy Lily. Nie wyróżniała się niczym  od połowy ludzi mieszkających na przedmieściach miasta, tam gdzie ona.
                Szare chmury okrywające niebo prawie każdego dnia mogły przyprawić o mdłości. Mijając kolejne osoby wyruszające codziennie o tej samej godzinie do pracy, zdawało jej się że zamknięta jest w kręgu czasu. Dzień w dzień robiła dokładnie te same czynności. Wstawała powoli z łóżka , kiedy było jeszcze ciemno. Jadła to, co akurat miała w lodówce, a nie było tego za wiele. Biegła do centrum „dla rozruchu”, robiła „zakupy” składające się z nowej paczki fajek, czegoś do picia i suchej bułki. Czasami zdarzało jej się kupić coś więcej, ale zwykle nie miała takiej potrzeby. Biegła dalej, rozglądając się wokół i badając każdy metr kwadratowy Londynu. Czujnie lustrowała ludzi od góry do dołu. Robiła to dokładnie. Każdy, dosłownie każdy był dla niej podejrzany…
                Chcąc uniknąć nagłego deszczu, weszła do centrum bokserskiego. Wrzuciła zakupione artykuły spożywcze do swojej szafki i wbiegła do pomieszczenia z workami treningowymi. Rękawice już na nią czekały. Zaczęła energicznie uderzać w jeden z worków swoimi małymi, ale jak już zniszczonymi od ćwiczeń dłońmi. Złość uchodziła z niej przy każdym ruchu coraz bardziej. Krople potu pojawiły się na jej czole, a blond włosy posklejane od niego opadły jej na twarz. Odgarnęła je niezgrabnie przedramieniem, tym samym ocierając mokre czoło.
Była dobra. Tak przynajmniej mówili w klubie. Uczucia, które się w niej kłębiły pchały ją do silnych uderzeń. Pokonałaby niejednego faceta. Była gotowa do walki. Wiedział o tym każdy,  kto ją widział. Nienawiść w oczach mówiła wszystko, chociaż nikt o niej dużo nie wiedział. Samotnik walczący o przetrwanie – powiedziałby każdy człowiek, któremu chociaż raz pokazała się na oczy. Ale prawda była całkowicie inna. Diametralnie inna…
***
Wracając, zawsze biegła tą samą drogą. Park, osiedle, dom. Nic nadzwyczajnego. A jednak. Biega tamtędy dla jednego powodu. Zawsze, w tym samym miejscu nieopodal zaczynających się przedmieść Londynu przy komisariacie stał tajemniczy chłopak. Za każdym razem oparty o ceglaną ścianę z telefonem dotykowym w dłoni. Zapatrzony w ekran. Przebiegając, czuła jego wzrok na swoim karku. A przynajmniej tak jej się wydawało, bo według jej niezawodnych oczu dalej gapił się w kolorowy wyświetlacz. Był dla niej interesujący. Postawa jego ciała świadczyła o pewności siebie, a to była rzecz, której Lily nienawidziła najbardziej na świecie. Ominęła go więc,  przebiegając dość blisko niego. Jej włosy spięte w kucyk drasnęły jego twarz końcówkami. Poruszył się. Na twarzy Liliann pojawił się cwany uśmieszek.
                Czekał przed posterunkiem jak codziennie na swojego przyjaciela. Zniecierpliwienie dawało mu się już we znaki. Ruch jego nogi stawał się coraz szybszy. Mark zawsze się spóźniał.
James usłyszał znajomy rytmiczny tupot stóp. Nie musiał podnosić wzroku. Dobrze wiedział, że to biegnie właśnie ona. Blondynka w bluzie z kapturem. Uśmiechnął się pod nosem. Obserwował ją już od 2 miesięcy, od kiedy zaczęła tędy biegać. Był świadomy tego, że to z jego powodu. Był bystrym facetem. Dziewczęta lgnęły do niego jak pszczoły do miodu. Nie musiał się specjalnie zastanawiać, dlaczego tak jest. Jego brązowe ułożone w górę włosy, doskonale akcentowały linię męskiej szczęki, pokazując  przy tym, jak  bardzo był przystojny.
                Wyczuł na twarzy lekki dotyk, jej pachnących jabłkami włosów. Pierwszy raz podniósł wzrok. Drgnął. Poczuł się jakby przegrał jakąś ważną nagrodę, którą miał w zasięgu ręki. Ta walka była dla obojga wiadoma. Nikt nie powiedział o niej na głos, jednak dało się wyczuć nutę rywalizacji, kiedy przebiegała. Kto pierwszy ulegnie drugiemu. Czy ona się zatrzyma, czy on się poruszy…
                Z zamyślenia wyrwał go kuksaniec. Popatrzył na sprawcę. Ciemnoskóry, nieogolony mężczyzna stał u jego boku zaglądając mu przez ramie do jego telefonu.
- Szybciej się nie dało Mark ? – zapytał z wyrzutem James i schował komórkę do tylnej kieszeni spodni.
 - Radziłbym ci się tak nie szczerzyć do tej blondyny – burknął, spychając tym samym temat swojego spóźnienia na drugi plan.
- Nie szczerzę się – Handsome zmarszczył brwi, wściekając się lekko na kolegę. – Dobra,  nieważne. Chodź już, bo kolejny raz przez ciebie spóźnimy się na spotkanie – powiedział tylko, otwierając drzwi do swojego czerwonego Porsche. Obrażony przyjaciel okrążył auto i wsiadł z drugiej strony.
- No, ruszaj – westchnął z nutą goryczy w głosie.
- Tak jest – zaśmiał się brunet i włączył silnik.
                Pojechali w umówione miejsce. Był to ciemny, niezbyt przyjemny bar. Śmierdziało spalonym olejem, w którym smażono frytki i rybę. Zamówili sobie po coca-coli i czekali na swojego gościa. Zajęli miejsca w rogu pomieszczenia. Mark patrzył na drzwi wejściowe bez przerwy. Oparł się o zagłówek sofy, rozmyślając.
                Mieli przeprowadzić rozmowę z jednym z obiecujących zawodników wybranym przez trenerów z kilku bokserskich klubów w mieście. To oni mieli „sprawdzać nowo odkryte talenty”. Trzeba przyznać, że była to dość dziwna praca po tym jak zostało się Mistrzami Juniorów w boksie.
Siedzieli około piętnastu minut znudzeni już czekaniem, kiedy do baru weszła znajoma Jamesowi dziewczyna. W jednej sekundzie spiął się i usiadł normalnie, a nie jak „pół rozpuszczony bałwan w czasie odwilży”. Dziewczyna szukała wzrokiem nieznajomych chłopaków, o których wiedziała tylko tyle, że ma ich być dwóch i mają być dość młodzi.  Patrzyła na wszystkie stoliki po kolei. W sumie nie miała za dużego wyboru, bo przy barze siedział stary pijak, a przy stoliku na środku jakaś młoda para z dzieckiem jadła  obiad. Potem dostrzegła dwóch młodych chłopaków. Szczególnie jeden przykuł jej uwagę. Zmrużyła oczy, aby przekonać się, czy nie ma halucynacji…
Nie miała ich. Ruszyła w stronę tego też stolika i usiadła po drugiej stronie stołu z dwoma kanapami. Spoglądając na zdziwionych partnerów, wyłożyła swoje CV i przysunęła pod nos Jamesowi. Ten spojrzał na nią zaskoczony i tylko wziął je i otworzył. Mulat przyglądał jej się cały czas. Kątem oka spoglądał na przyjaciela. Handsome czytał tekst dotyczący dziewczyny w zawrotnym tempie. Pochłaniał o niej każdą informacje, ważną lub mniej ważną. W pewnej chwili  coś  go olśniło. Wrócił do rubryki  dotyczącej  pochodzenia i nazwiska.
- Lily ? – popatrzył na nią  sponad kartki.
- Emm… Tak mam na imię – uśmiechnęła się zakłopotana. James wyciągnął do niej dłoń.
- James. James Handsome – usta dziewczyny przybrały kształt litery „o”. Podała mu rękę.
Mark patrzył na nich zdziwiony. Westchnął głośno.
- O co chodzi ? Czy ja o czymś nie wiem ? – zdenerwował się. Brunet spojrzał na przyjaciela.
- Sam nie wiem… Ale chyba ją znam…
- Jak to ? – zmarszczył brwi, nie zwracając uwagi na siedzący obok nich obiekt rozmowy. Odkaszlnęła. Odwrócili się momentalnie.
- Dziękuję szanownym panom za uwagę – powiedziała uszczypliwie. – Możemy się zająć naszą rozmową o boksie i zostawić dawne znajomości ? – Mark przewrócił oczami i zmienił temat. James za to pogrążył się w swoich myślach. Analizował przeszłość, szukając wspomnień o osobie siedzącej przed nim twarzą w twarz…
Szczęściara

PS  Skąd James zna Lily? Jaką wspólną przeszłość ukrywają? I co szykuje im przyszłość? Ciąg dalszy historii już wkrótce  :)

Człowiek w kratkę...


Wiersz nr 4

ks. JAN TWARDOWSKI: "Podziękowanie"
             
Dziękuję Ci że nie jest wszystko tylko białe albo czarne
za to że są krowy łaciate
bladożółta psia trawka
kijanki od spodu oliwkowozielone
dzięcioły pstre z czerwoną plamą pod ogonem
pstrągi szaroniebieskie
brunatnofioletowa wilcza jagoda
złoto co się godzi z każdym kolorem i nie przyjmuje cienia
policzki piegowate
dzioby nie tylko krótkie albo długie
przecież gile mają grube a dudki krzywe
za to
że niestałość spełnia swe zadanie
i ci co tak kochają że bronią błędów
tylko my chcemy być wciąż albo - albo
i jesteśmy na złość stale w kratkę
                           
PS Nasza poetycka  propozycja to tym razem wiersz, który jest swoistym podziękowaniem za różnorodność świata, za ogrom barw i form. Myślę, że większość z Was podpisałaby się pod tym podziękowaniem. Wyobraźcie sobie bowiem świat jedynie czarny albo biały...
I co - potraficie dostrzec jakieś zalety takiej rzeczywistości ??
Patryk Werajtis uważa, że świat biało-czarny byłby smutny i nudny. Poniżej możecie przeczytać, dlaczego tak myśli...

     Rano obudziłoby mnie białe słońce, zaglądające do mojego pokoju. Ubrałbym się w czarne spodnie i białą koszulę. Zjadłbym czarny chleb z białym serem i poszedłbym do czarnej szkoły. Wszyscy byliby tak samo ubrani. Czarne ławki i czarne krzesła nie odznaczałyby się na czarnej podłodze. Tylko pisanie białą kredą po czarnej tablicy byłoby widoczne. Po lekcjach powrót do biało-czarnego domu, biało-czarny obiad, biało-czarne książki. Biało-czarny widok z okna: drzewa, kwiaty, samochody i ludzie niezauważalni na czarnych ulicach. A na półce moja kolekcja kostek Rubika – nie kolorowa tylko biało-czarna...
     Nie widzę zalet takiego świata. Uważam, że świat kolorowy jest ciekawszy i weselszy. Piękna przyroda, żółte słońce na niebieskim niebie, kolorowe samochody… I niech pozostanie jedynie biały uśmiech na twarzach kolorowo ubranych ludzi.

sobota, 13 września 2014

205. rocznica urodzin Juliusza Słowackiego

Gdyby był nieśmiertelny, 4. września 2014 roku Juliusz Słowacki obchodziłby 205. urodziny. Oczywiście, Juliusz Słowacki nieśmiertelny nie był. Ale, jak powiedział kiedyś inny poeta: „zbudował pomnik trwalszy niż ze spiżu i nie wszystek umarł”. Trwa więc niezapomniany, a trwanie to, z okazji rocznicy, postanowiło uczcić Google. Kto 4 września odwiedził wyszukiwarkę, ten znalazł tam podobiznę Słowackiego.


Czy ktoś w ogóle nie wie, kim był Juliusz Słowacki? Oprócz Mickiewicza, trudno  o bardziej rozpoznawalnego polskiego poetę. Zakładamy więc, że wszyscy wiedzą, kim Juliusz Słowacki był. Poniżej przedstawiamy  kilka ciekawostek, zamiast niespecjalnie porywającej wiedzy encyklopedycznej. Gdyby ktoś jednak życzył sobie „suche fakty”, to napiszemy tak:
Juliusz Słowacki, obok Adama Mickiewicza i Zygmunta Krasińskiego, określany jest jako jeden z wieszczów narodowych (wieszcz: poeta natchniony, poeta – prorok). To jeden z najwybitniejszych przedstawicieli polskiego romantyzmu.

Ciekawostka 1. Juliusz Słowacki napisał "Pana Tadeusza". No dobra, to nieprawda. Nie napisał go, ale pisał. Nie wierzycie? Ale to prawda! Poeta przez całe życie zmagał się z "kompleksem Mickiewicza" i być może z tego powodu pokusił się o próbę reinterpretacji jego dzieła. Żeby było śmieszniej, to miał być... sequel. Niestety, zachowały się jedynie jego fragmenty.

Ciekawostka 2. Juliusz Słowacki był ulubionym poetą Józefa Piłsudskiego. To właśnie Marszałek pomógł sprowadzić do Polski prochy poety i pochować je na Wawelu. Początkowo Juliusz Słowacki został bowiem pochowany na cmentarzu Montmartre w Paryżu. W 1909 roku kardynał Jan Puzyn sprzeciwił się sprowadzeniu jego szczątków do krypty wawelskiej. Miała to być ponoć "kara" za krytykę Kościoła w "Kordianie" (jednym z utworów Słowackiego).

Ciekawostka 3. Juliusz Słowacki nigdy się nie ożenił.

Ciekawostka 4. Juliusz Słowacki na co dzień utrzymywał się z inwestowania - grał na paryskiej giełdzie, kupując między innymi spółki transportowe. Zarobione pieniądze pozwalały mu na poświęcenie się twórczości.

Ciekawostka 5. Juliusz Słowacki palił cygara, kolekcjonował zegarki, interesował się modą, próbował trenować boks, bywał złośliwy i podróżował po całym świecie. Zmarł na gruźlicę - przynajmniej oficjalnie, bo pewne przesłanki sugerują, że mogła to być jednak astma.
Był niezwykle ciekawą postacią i aż szkoda, że dziś myśli się o nim głównie w kontekście "tego poety, co się go czytało w szkole", bo jego życie to gotowy scenariusz na film. 
/Ciekawostki zostały zaczerpnięte z artykułu Tomasza Kutery, gazeta.pl/


PS  Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? (...) Dlatego, że Słowacki wielkim poetą był!  - Ale to już zupełnie inna historia...
EM

sobota, 6 września 2014

Narodowe Czytanie 2014


Był już Mickiewicz, był Fredro, teraz pora na Sienkiewicza. Trzeci rok z rzędu w całej Polsce organizowana była  akcja "Narodowe Czytanie".
"Gdy się ktoś zaczyta, zawsze albo się czegoś nauczy, albo zapomni o tym, co mu dolega, albo zaśnie – w każdym razie wygra" - twierdził Sienkiewicz i musicie przyznać, że miał rację. Książek takich jak "Quo Vadis", "W pustyni i w puszczy", "Krzyżacy" czy "Ogniem i mieczem" po prostu się nie zapomina (i to nie tylko ze względu na ich objętość…)

Do wspólnego, narodowego czytania dzieł Sienkiewicza namawiał Prezydent RP Bronisław Komorowski. 

W tym roku 6 września zaprosił  do wspólnego czytania „Trylogii” Henryka Sienkiewicza. 
„W powieściach tworzących ten cykl pierwszy polski noblista w wyjątkowy sposób połączył głęboki patriotyzm z fascynującą przygodą, a nierzadko komizmem i humorem. „Trylogia” to obraz Polski różnorodnej i wielokulturowej, to wyraz naszych narodowych tęsknot i marzeń, kronika naszych militarnych oraz duchowych zwycięstw”: czytamy na stronie prezydent.pl

Nie chodzi tylko o przypomnienie sobie losów Kmicica, Wołodyjowskiego czy Skrzetuskiego i o popularyzację czytelnictwa. Wspólna lektura to również doskonały moment, by odczytać ten tekst na nowo, by zadać mu współczesne pytania, zastanowić się nad tym, co mówi nam dziś o Polsce i Polakach. Dlatego zapraszam wszystkich Państwa, abyśmy razem przeczytali „Trylogię” Henryka Sienkiewicza, pamiętając o tym, iż najwybitniejsze dzieła rodzimej literatury tak pięknie jednoczą nas jako wspólnotę, wzmacniają polską tożsamość i narodową dumę”: uzasadnia Prezydent.