niedziela, 18 grudnia 2016

MARZYCIELSKA POCZTA



Kiedy tylko dowiedzieliśmy się o projekcie Marzycielskiej Poczty,  od razu włączyliśmy się w akcję pisania listów. Projekt spodobał nam się tak bardzo, że jedno wiemy na pewno – z naszej strony to nie była jednorazowa akcja i jeszcze nieraz spotkamy się i napiszemy listy do tych wspaniałych dzieciaków.
Dzięki słowom zamkniętym w kopertach chcieliśmy dać im wszystkim znać, że o nich myślimy i pamiętamy. Chcieliśmy po prostu wywołać uśmiech na buziach każdego z nich.
Dzisiaj wszyscy się dokądś spieszą, nie mają czasu, korzystają jedynie z mediów społecznościowych, piszą smsy, bo tak jest szybciej… My chcieliśmy się na chwilę zatrzymać w tym rozpędzonym życiu, skupić nie na sobie, ale na drugim człowieku. Postanowiliśmy napisać listy, takie odręczne i od serca, bo takie pisanie wymaga czasu, a czas to jeden z darów, jaki możemy komuś dać w tym zabieganym świecie…
PS Relacja z naszej akcji pisania listów umieszczona została również na stronie Marzycielskiej Poczty. Sprawdźcie sami...
EM









wtorek, 6 grudnia 2016

Praca konkursowa nr 5

INSTRUKCJA GŁOSOWANIA:
1. Zaglądacie na naszego bloga.
2. Czytacie zamieszczoną pracę konkursową.
3. Jeśli praca Wam się spodoba, klikacie.
4. Jeśli nie - czekacie na kolejną i znowu postępujecie wg instrukcji :)

Praca konkursowa nr 5

Co będzie później?


Mały Książę wylądował na kolejnej planecie. Mieściło się na niej stare, zardzewiałe łóżko szpitalne z równie wykrochmaloną pościelą. Chłopiec podszedł bliżej i zobaczył Staruszka leżącego na łóżku.
 - Dzień dobry - rzekł Mały Książę.
 - Witaj, chłopcze - odparł Staruszek, miło uśmiechając się do niego.
 - Dlaczego Pan tutaj leży?
 - Tylko tu jest dla mnie miejsce, mój drogi - odpowiedział Dziadek.
 - A gdzie pańska rodzina? - zapytał ciekawy chłopiec. Starszy człowiek prychnął z nieskrywaną złością.
 - To właśnie oni mnie tutaj przynieśli - jego głos był wciekły, ale i smutny z tego powodu.
 - Dlaczego Ci to zrobili? - wypytywał dalej Mały Książę.
 - Jestem stary i schorowany. Teraz ludzie nie mają czasu dla siebie, a co dopiero dla 
innych - westchnął ciężko Staruszek, ale kontynuował - Dzieci do szkoły, starzy do domu opieki. Po co się męczyć, skoro mogą zrobić to inni? - spytał retorycznie.
 - Ale to nie w porządku - oburzył się chłopiec - Jak oni mogą tak traktować własną rodzinę?
 - Ludzie nie pamiętają, co zrobiliśmy dla nich. Liczy się tylko to, że mogą się całkowicie oddać pracy - odrzekł zamyślony  Starzec - Ale w końcu oni nie będą wiecznie młodzi, a wtedy zobaczą, jak to jest. Odejść w zapomnienie tylko dlatego, że jest więcej kłopotu niż pożytku. Jednak mimo wszystko to moja rodzina i kocham ją nawet, jeśli oni nie mają mnie w swoich sercach.
 - A co będzie z nimi później? - zapytał zaintrygowany Mały Książę - Kiedy oni też wylądują na innej planecie? Co wtedy?
 - Będą myśleć o własnym życiu, a właściwie to o pracy i biadolić, że ich spotkał taki los. Zanim dojdą do wniosku, że wcale nie są lepsi od innych, ich życie dobiegnie końca. Tak jak wszystko w naszym świecie.
 - A co Ty tu robisz całymi dniami? - spytał chłopiec.
 - Wspominam swoje życie - Staruszek zamglonym wzrokiem patrzył na coś za plecami Małego Księcia - W młodości nie liczyłem się za starością, nie dotyczyło mnie to. Po prostu żyłem chwilą. Jak każdy popełniłem parę błędów, ale dopiero teraz zdałem sobie z tego sprawę - Dziadek posmutniał - Żałuję, że dopiero teraz, kiedy jestem na łożu śmierci, widzę błędy przeszłości.
 - Nie boisz się śmierci? - padło kolejne pytanie chłopca.
 - Kiedyś owszem. " By móc żyć szczęśliwie, bardzo ważne jest, by przezwyciężyć lęk przed śmiercią..." Mnie się to udało, nie boję się śmierci, ale za to boję się samotności i zapomnienia. Niestety, w końcu i tak nie będą o mnie pamiętać - ziewnął wyraźnie zmęczony - A teraz wybacz, ale muszę już kończyć tę rozmowę. Żegnaj - zakończył z uśmiechem na twarzy.
 - Żegnaj - odpowiedział Mały Książę. 
I tak właśnie zakończyła się kolejna przygoda Małego Księcia.
Natalia Wójcik